Historia Gorzelni i Drożdżowni Przemysłowej w Jaworzynie Śląskiej

Fabryka spirytusu w Jaworzynie Śląskiej powstała w 1873 r. O jej budowie przesądziła dogodna lokalizacja węzła kolejowego, rozwinięte rolnictwo buraka cukrowego oraz liczne ośrodki przemysłu cukrowniczego. Założycielem był prywatny inwestor o nazwisku Gutmann. Z czasem gorzelnia przekształciła się w spółkę o nazwie Mlezendorf & Comp.

Spirytus wyprodukowany w Jaworzynie Śląskiej wywożono do Wrocławia celem rektyfikacji, a stamtąd eksportowano do Włoch. Produkty uboczne w postaci wywaru po odpędzeniu spirytusu sprzedawano do Saksonii, Holandii i Francji.
 Na przełomie XIX i XX wieku zakład działał pod nazwą Spiritusfabrik Dresdner & Co., a od 1939 r. po zmianie właściciela, firma funkcjonowała pod szyldem Spiritusfabrik Koenigszelt Fuchs & Co. Kommanditgesellschaft.


Pod polskim zarządem

Po zakończeniu II Wojny Światowej, już w 1945 r. zakład przeszedł pod polską administrację. Pierwszym kierownikiem zakładu, który przejął go z rąk wojsk radzieckich był obywatel Turchan (imię nieustalone). W 1948 roku zakład został upaństwowiony na podstawie Orzeczenia Nr 4 Ministra Skarbu z dnia 30 września 1948 r. o przejściu przedsiębiorstw na własność Państwa. Co ciekawe, według powyższego orzeczenia, gorzelnia znajdowała się przy ul. Obrońców. Być może tak kiedyś nazywała się dzisiejsza ul. Powstańców. Fabryka administracyjnie została podporządkowana Dyrekcji Zakładów Spirytusowych we Wrocławiu.

W 1964 r. w zakładzie rozpoczęto produkcję drożdży paszowych nowatorską metodą opracowaną przez Instytut Przemysłu Fermentacyjnego w Warszawie. Była to pierwsza tego typu instalacja w Polsce. Już w dwa lata później produkcja surówki gorzelnianej wyniosła 3.796.000 litrów, a drożdży paszowych 1.713 ton. 


Do końca lat 60. XX wieku zakład przechodził liczne modernizacje, które usprawniały produkcję. Największy postęp technologiczny zakład zanotował w 1967 roku. Zmodernizowano część instalacji produkcyjnych, wyremontowano budynek główny. W 1968 roku zakład rozpoczął remont ulicy Powstańców, która otrzymała nawierzchnię z trylinki. W końcowym okresie lat 60. nakłady na modernizacje wyniosły 44 mln złotych.

Na początku lat 70. Gorzelnia i Drożdżownia Przemysłowa w Jaworzynie Śląskiej zatrudniała 165 osób. W ciągu doby przerabiano tutaj 80 ton melasy, a roczna produkcja surówki gorzelnianej przekroczyła 5 mln ton.
 Surowiec dostarczano z gospodarstw rolnych w Milikowicach, Starym Jaworowie i Głogowie.

Lata 70. XX wieku to dalszy rozwój przedsiębiorstwa, szczególnie w zakresie produkcji drożdży paszowych. Na początku dekady zakład funkcjonował poprawnie. W 1973 roku jaworzyńska gorzelnia zdobyła pierwsze miejsce we współzawodnictwie międzyzakładowym, zdobywając nagrodę Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Spożywczego i Cukrowniczego oraz ministra tego resortu. O przyznaniu nagrody zadecydowały dobre wyniki ekonomiczne, organizacja zaplecza socjalnego i postęp techniczny w produkcji drożdży paszowych.

Początek końca

W drugiej połowie lat 70. nad jaworzyńską gorzelnią zaczęły się jednak zbierać czarne chmury. Zakład przez cały czas borykał się z problemem dużej rotacji pracowników. W ciągu jednego roku dochodziło do wymiany nawet 30% załogi. W 1977 roku przyjęto do pracy 42 osoby, a zwolniono 41. Absencja chorobowa zwiększyła się o 47% rok do roku.

Liczne były wypadki przy pracy, notowano także przypadki kradzieży surówki spirytusowej. Pomysłowość zatrudnionych amatorów wysokoprocentowych napojów na wyniesienie z zakładu pożądanych płynów nie miała granic. Według relacji świadków, jeden z pracowników skonstruował specjalną ramę rowerową, do której nalewał każdego dnia wysokoprocentowy trunek i wywoził w ten sposób z zakładu. Proceder trwał kilka miesięcy, dopóki nie schwytano przemytnika na gorącym uczynku, kiedy to napełniał swój rower przez otwór do mocowania siodełka.

Pojawiły się problemy z dostawą głównego surowca – melasy. Bywały okresy, kiedy zebrane zapasy wystarczały zaledwie na 5 dni produkcji. Jakby tego było mało, pamiętny atak zimy z przełomu 1978 i 1979 roku spowodował, że zakład został pozbawiony energii elektrycznej. Mróz spowodował awarie pomp, a ciągi technologiczne w postaci rurociągów popękały. Usuwanie i naprawa szkód zajęły pracownikom ponad tydzień.

Największym problemem gorzelni, a co za tym idzie także mieszkańców Jaworzyny Śląskiej, były jednak odpady poprodukcyjne. W ciągu jednej godziny gorzelnia wytwarzała 50-60 m3 ścieków. Odprowadzane były one do kanalizacji zakładowej, a następnie do rzeki Strzegomki. Intensywna, drażniąca woń roznosiła się po całej miejscowości i okolicach. Podróżni, którzy przejeżdżali pociągami przez Jaworzynę Śląską przekazywali, że tę stację „było czuć” już z daleka. Gorzelnia miała bardzo negatywny wpływ na środowisko. 


Likwidacja zakładu

Głównie ze względu na brak możliwości rozwiązania problemu szkodliwych dla środowiska ścieków, 9 czerwca 1981 roku Wrocławskie Zakłady Przemysłu Spirytusowego „Polmos” wystąpiły do wojewody wałbrzyskiego z wnioskiem o zamknięcie przedsiębiorstwa. Jako powody wskazano: brak możliwości rozwiązania problemu oczyszczania ścieków, niemożność zwiększenia produkcji, możliwość skierowania melasy do gorzelni rolniczych.

Dyrektor Okręgowego Zarządu Dochodów Państwa i Kontroli Finansowej, nadzorujący gorzelnię w Jaworzynie Śląskiej skrytykował wniosek WZPS „Polmos”. Stwierdził, że centrala przyjmuje najmniejszą linię oporu i kieruje się własnym wygodnictwem, zamiast zająć się na poważnie problemami przedsiębiorstwa. Ostatecznie, po zapewnieniu przez „Polmos” zatrudnienia dla pozostałej 90-osobowej załogi gorzelni i złożeniu obietnicy zagospodarowania terenu po zakładzie, wojewoda Jan Łaganowski przychylił się do wniosku o likwidację. 31 października 1981 r. Gorzelnia i Drożdżownia Przemysłowa w Jaworzynie Śląskiej zakończyła swoje istnienie.

Sylwester Bartczak

Opracowano na podstawie:
1. Powstanie i rozwój Jaworzyny Śląskiej (Königszelt), M. Urbaniak
2. Kronika Miasta i Gminy Jaworzyna Śląska, R. Len
3. Materiały nadesłane przez czytelników „Dawno temu w Jaworzynie”.
4. Materiały własne.