Przejdź do treści

„W Argentynie nie były, ale…”. O Karolinkach z Jaworzyny Śląskiej

Zapraszamy do lektury artykułu z 1978 r., poświęconego żeńskiemu zespołowi piłki nożnej „Karolinki”, który powstał w latach 70. XX wieku przy Zakładach Porcelany Stołowej „Karolina” w Jaworzynie Śląskiej.

Nie byliśmy w stanie zidentyfikować tytułu prasowego, z którego pochodzi wycinek, jednak przypuszczamy, że z pewnością było to czasopismo wydawane na terenie dawnego województwa wałbrzyskiego.


„W Argentynie nie były, ale…”

Zaczęło się to przed trzema laty, a ściślej w maju 1975 roku. Załoga Zakładów Porcelany Stołowej „Karolina” w Jaworzynie Śląskiej przygotowywała się do tradycyjnej spartakiady. Jeden z jej organizatorów – obecny przewodniczący Związkowej Rady Kultury Fizycznej i Turystyki – Marian Gabrysiak wpadł wówczas na pomysł urozmaicenia imprezy meczem piłkarskim z udziałem… pań. Znalazła się grupka ochotniczek. Zagrały i postanowiły grać dalej. Już w miesiąc później zostały mistrzyniami powiatu, a jesienią zdobyły tytuł najlepszej żeńskiej drużyny piłkarskiej Dolnego Śląska. Wraz z dyplomem otrzymały wówczas zapewnienie udziału w rozgrywkach na krajowym szczeblu. Wróciły „z brązem”; lepsze okazały się reprezentantki Gdyni i Lublina.

Ba! Złośliwiec powie, że skoro wówczas drużyn było nie więcej jak palców u rąk to i o sukces było łatwiej. No, nie zupełnie. Żeńskich drużyn piłkarskich powstawało coraz więcej. W roku 1976 wałbrzyskie województwo zorganizowało nawet własną ligę. Jedenastka „Karolinek” zajęła w niej drugie miejsce, a równocześnie zapoczątkowała trwające do dziś kontakty międzynarodowe. W czasie pierwszego pobytu w NRD dzielne jaworzynianki pokonały (1:0 i 2:0) reprezentacje drużyny Drezna i Magdeburga.

Przełomowym dla dalszej kariery wydaje się rok obecny. Na początku 1978 roku sportowe władze województwa krakowskiego powołały do życia tak zwaną „ligę południową” żeńskiej piłki nożnej – z udziałem 7 drużyn. Występują w niej zespoły z Warszawy, Krakowa, Sosnowca, Lublina, Radomia, no i nasze „Karolinki”. Wymieniliśmy je na końcu, ale po pierwszej rundzie rozgrywek w tabeli zajmują zdecydowanie pierwsze miejsce! Osiem mistrzowskich spotkań wygrały, trzy zremisowały i tylko jeden mecz zakończył się porażką. Łupem 39 zdobytych bramek podzieliły się: Lucyna Dawid (11), Helena Pazdan (8), Renata Plizga (7), Danuta Salamon (6), Roma Hoffman (3) oraz po jednej bramce – Elżbieta Korzystka i Jadwiga Mańkowska.

We wrześniu w stolicy odbyć się ma zacięty finał o tytuł mistrza kraju. 18 dziewcząt z Jaworzyny Śląskiej przygotowuje się z zapałem do tego pojedynku. Treningi odbywają się regularnie, trzy razy w tygodniu. Trenerzy Tadeusz Bardziński i Eugeniusz Ciura wraz z twórcą zespołu Marianem Gabrysiakiem skrzętnie dbają o coraz lepsze umiejętności piłkarskie swoich podopiecznych. Duże zainteresowanie i konkretną pomoc okazują zawsze wierni opiekunowie drużyny – przede wszystkim Rada Zakładowa i dyrekcja Zakładów Porcelany Stołowej.

Piłka nożna w żeńskim wydaniu posiada oczywiście swoich sympatyków i wrogów. No cóż… Pierwszych nie zamierzamy zniechęcać, a drugim można odpowiedzieć tak: skoro nikt nie neguje piłki ręcznej kobiet (która jest może nawet grą bardziej ostrą) – dlaczego paniom zabraniać gry w nożną?… Dodajmy jeszcze, iż w jaworzyńskim zespole grają bardzo sympatyczne młode pracowniczki zakładu oraz uczennice pobliskich szkół. Grają bardziej fair od męskich zespołów, grają znakomicie – więc grono kibiców nie małe. Stąd też kłopot: zdarza się, że kibicujący porywa zawodniczkę na „ślubny kobierzec”. Wówczas trener musi szkolić następczynię, gdyż w zespole obowiązuje żelazna reguła: mężatkom do drużyny wstęp wzbroniony.

(B)


Skip to content